Nie sposób było nie czekać z niecierpliwością na ten weekend. Bilety na PolBusa zakupione po atrakcyjnej cenie już grudniu, a potem nerwowe odliczanie. Kapitalny, choć fizycznie masakrujący koncert Swans, spacery po Warszawie, słuchanie płyt Godspeed You! Black Emperor (jakże proroczo!), Kiev Office (a jak się okazało Zamenhofa mają też w stolicy!) i Suede (mój pierwszy raz z ich debiutem), rozmowy. No i odkrycie, przez lata tłumionej, pasji do robienia zdjęć (bo przecież nie fotografowania!). No i w konsekwencji blog, ten blog. Może być zabawnie. Z pozdrowieniami dla O., f., M. i P. :)
Nie sposób było nie czekać z niecierpliwością na ten weekend. Bilety na PolBusa zakupione po atrakcyjnej cenie już grudniu, a potem nerwowe odliczanie. Kapitalny, choć fizycznie masakrujący koncert Swans, spacery po Warszawie, słuchanie płyt Godspeed You! Black Emperor (jakże proroczo!), Kiev Office (a jak się okazało Zamenhofa mają też w stolicy!) i Suede (mój pierwszy raz z ich debiutem), rozmowy. No i odkrycie, przez lata tłumionej, pasji do robienia zdjęć (bo przecież nie fotografowania!). No i w konsekwencji blog, ten blog. Może być zabawnie. Z pozdrowieniami dla O., f., M. i P. :)
Komentarze
no i super! godspeed You! Michał :)
OdpowiedzUsuńtrzymam kciuki!
OdpowiedzUsuńcoming outy najlepiej!
OdpowiedzUsuńcześć! :)
OdpowiedzUsuń